Sposób na pandemię

Porsche Polska – Porsche Club Poland: Spotykają się raz do roku, aby podkreślić historyczne wartości marki. Wybierają w tym celu najbardziej malownicze, ale też mało popularne zakątki Polski, szerząc przy tym kult marki. To właśnie spotkania Porsche Club Poland Classics.

   

Modele 718 Cayman
Zużycie paliwa, cykl łączony: 8,6–11,0 l/100 km
Emisja CO₂, średnia: 193,0–251,0 g/km (stan na 12/2020 r.)

Podane w magazynie dane techniczne samochodów mogą różnić się zależnie od rynku. Dane dotyczące zużycia paliwa/prądu oraz emisji CO₂ zostały określone na podstawie nowej procedury pomiarowej WLTP.

O tegorocznym zlocie klasycznych Porsche skupionych w oficjalnym klubie Porsche Club Polska opowie wam sam organizator.

„Pierwotnie zaplanowano go w rejonie południowo-zachodnich rubieży Polski, tak by trasy wiodły przez Czechy i Niemcy. Niestety z powodu pandemii musiał on zostać przeniesiony na bardziej neutralny teren. Nie ma tego złego, bo dzięki temu do spotkania doszło w rejonie Puszczy Noteckiej.

W XVIII w. okolice Puszczy Noteckiej były terenem intensywnej kolonizacji olęderskiej.

Klasyki w Puszczy Noteckiej
Wisienką na torcie było przepiękne żółte 356C, prosto z warsztatu.

W ostatni piątek września blisko 50 klasycznych aut z Zuffenhausen zjechało się z całej Polski do Wronek. Dla niektórych było to pierwsze spotkanie w tym roku. Nie ma się czemu dziwić, że kolacja trwała do późnych godzin, a finalnie przeniosła się na parking, gdzie oddaliśmy się corocznemu zlotowemu rytuałowi nocnego oglądania aut klubowiczów. Tradycyjnie było co podziwiać. Przed hotelem Olympic, bazą naszego zlotu, rozgościł się pełen wachlarz klasycznych wiatraków wszystkich generacji 911. Do tego jeden egzemplarz 4-cylindrowego 912, modele 944, 968, 928 (czyli rodzina transaxle) oraz pierwsze Porsche z bokserami chłodzonymi cieczą, oczywiście w postaci modeli 911 (996) i Boxster (986). Wisienką na torcie było przepiękne żółte Porsche 356C, które dołączyło już późno w nocy. Właściciel – pochodzący spod Jeleniej Góry – jeszcze w piątek w przydomowym warsztacie dwa razy wyciągał z auta silnik i skrzynię biegów, bo egzemplarz wymagał przed zlotem ostatnich poprawek. Kilku klubowiczów dotarło też do nas autami bardziej nowoczesnymi. Pozwalamy na to w klubie osobom, które klasycznego modelu Porsche jeszcze nie posiadają (choć słowo „jeszcze” jest w tym wypadku kluczowe). Doświadczenie z lat poprzednich pokazuje, że osoby takie – zarażone podczas zlotów bakcylem wiatraków czy transaxli – w kolejnym roku przyjeżdżają już właśnie zabytkowymi Porsche.

Wbrew aurze:

Wbrew aurze:

Mimo deszczowej pogody klubowicze nie żałowali wypadu do zachodniej Polski. Wielu dopiero teraz odkryło uroki tej okolicy.

Kolejnego dnia, o 9:11 kolumna klasyków wyruszyła do Sierakowa. Tu, zachowując pełen reżim sanitarny, wyposażeni między innymi w klubowe maseczki, zwiedziliśmy m.in. Zamek Opalińskich, miejscowe stado ogierów czy zabytkowy kościół p.w. NMP Niepokalanie Poczętej.

Następnie kontynuowaliśmy naszą podróż, zatrzymując się na obiedzie w pałacu w Wiejcach, a potem zmierzając do prawdziwie zabytkowego miejsca – pałacu w Mierzęcinie. Po przybyciu na teren okazałej i pieczołowicie odnowionej posiadłości, czekała na nas kolejna atrakcja – zwiedzanie lokalnej winnicy wraz z degustacją pałacowych win. Zaraz za murami posiadłości mieści się jedna z najlepszych polskich winnic – Equus. Dzięki uprzejmości właścicieli mogliśmy wziąć udział w kameralnej degustacji win prowadzonej w bardzo profesjonalny sposób. Trunki, które mieliśmy okazję kosztować, to najwyższa polska półka, a medalowe Passage Cuvee to już klasa światowa. To był miły wstęp do kolejnego wieczoru, którego kluczowym punktem była oczywiście licytacja przedmiotów i gadżetów związanych z marką Porsche, z której cały dochód tradycyjnie został przekazany na rehabilitację klubowego kolegi Adama Jerozolimskiego zmagającego się ze skutkami poważnego wypadku.

Przez cały weekend zlotowiczom niestety towarzyszył deszcz. Pogody nie da się zamówić, ale uroki Puszczy Noteckiej i jej okolic pozostaną na długo w pamięci klubowiczów. To kolejny nieodkryty przez rzesze turystów zakątek Polski. Wyjątkiem są triathloniści, którym okolice Sierakowa, z malowniczymi jeziorami, lasami i pagórkami są doskonale znane. To teren idealnie nadający się na klasyczne przejażdżki ukochanymi autami – nie tylko tymi zabytkowymi".

Adam Pośpiech
Adam Pośpiech
Podobne artykuły